Portal prowadzi Kancelaria
Babiaczyk Skrocki i Wspólnicy

Kolejna odsłona batalii prawnej Google i Oracle o prawa autorskie

Oprogramowanie 14.10.2020

W dniu 7 października 2020 r. przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych miało miejsce wysłuchanie ustnych argumentów stron (z powodu pandemii COVID-19 w formie telekonferencji) w sporze sądowym pomiędzy Oracle i Google. Tocząca się od ponad 10 lat batalia prawna jest przełomowym sporem o przyszłość tworzenia oprogramowania, którego wynik może zmienić sposób funkcjonowania Internetu i wpłynąć na to, w jaki sposób firmy IT będą tworzyły nowe produkty i technologie. W konsekwencji, w grę wchodzą miliardy dolarów.

 

O co toczy się spór?


Istotą sporu prawnego jest fragment kodu oprogramowania (ok. 11.000 linii kodu), co do którego Oracle twierdzi, że Google przywłaszczył sobie podczas projektowania swojej platformy mobilnej Android dla developerów aplikacji. Chodzi o wykorzystanie przez Google części interfejsów programowania aplikacji (API) języka programowania Java, które są własnością Oracle (poprzez spółkę zależną Sun Microsystems), we wczesnych wersjach systemu operacyjnego Android. Upraszczając, mowa jest o zbiorze gotowych programów, modułów, które programiści mogą włączać do swoich własnych aplikacji, które pomagają w wykonywaniu odrębnych funkcji - na przykład szyfrowania tekstu lub rysowania kształtu. Są one wszechobecne w dzisiejszej wysoce sieciowej gospodarce informacyjnej, w której aplikacje różnych typów i od różnych dostawców muszą być w stanie współpracować i udostępniać dane, aby służyć konsumentom. Oracle twierdzi, że korzystanie przez Google z jej interfejsów Java w systemie Android stanowi naruszenie praw autorskich. Google przyznał się do korzystania z interfejsów API i przeniósł Androida na inny silnik. Argumentuje jednak, że kod, o którym mowa, nie kwalifikuje się do ochrony prawnoautorskiej, a nawet gdyby tak było, nielicencjonowane wykorzystanie kodu przez Google było zgodne z dozwolonym użytkiem. Do decyzji Sądu Najwyższego należy rozstrzygnięcie, czy argumenty Google wystarczą, aby odeprzeć roszczenia Oracle oparte o naruszeniu praw autorskich. 

Na czym polega waga sprawy?


Sprawa jest powszechnie postrzegana jako kluczowa, gdyż może ustanowić ważny precedens prawny kształtujący sposób, w jaki oprogramowanie może być rozwijane w Stanach Zjednoczonych w przyszłości. O wysokiej stawce sporu świadczy choćby to, że zaangażowali się w niego giganci branży, w tym Microsoft i IBM. 
Google twierdzi, że od lat programiści działali zgodnie z zasadą, że interfejsy oprogramowania mogą być swobodnie ponownie wykorzystywane. Orzeczenie, które obaliłoby to założenie mogłoby, zdaniem Google, być katastrofalne dla branży software. W swym oświadczeniu dyrektor prawny Google, Kent Walker, stwierdził, że programiści chcą tworzyć aplikacje działające na różnych platformach, nie obawiając się, że firmy nadużywają praw autorskich do blokowania interoperacyjności.
Oprócz potencjalnie daleko idącego wpływu na rozwój branży, pozytywne dla Oracle rozstrzygnięcie mogłoby oznaczać dla Google obowiązek zapłaty olbrzymiego odszkodowania. Oracle oszacował wstępnie swoje szkody z tytułu naruszeni praw autorskich na kwotę 9 miliardów dolarów. Jednak w praktyce gdyby Oracle wygrał, firma mogłaby zażądać znacznie większego odszkodowania w oparciu o przychody, które Google uzyskał dzięki Androidowi.
Kilka organizacji, w tym Electronic Frontier Foundation i Computer & Communications Industry Association, złożyło wnioski popierające Google. Stanowisko Google porały również m.in. Microsoft, Mozilla Corporation oraz Red Hat Inc. Z kolei grupy branżowe reprezentujące Hollywood, przemysł telekomunikacyjny i wydawców złożyły wnioski o wsparcie dla Oracle.

Jakie może być rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego?


W trakcie wysłuchania przed sadem Najwyższym sędziowie wydawali się być po stronie Oracle w argumentach dotyczących praw autorskich. Podczas dyskusji prawnik Google, Thomas C. Goldstein, twierdził m.in., że linie kodu, które są jedynie interfejsami programowymi, pozwalającymi programistom na tworzenie kompatybilnych programów komputerowych, nie mogą być objęte prawami autorskimi, gdyż nie ma ochrony praw autorskich dla kodu komputerowego, który jest jedynym sposobem wykonywania tych funkcji. W odpowiedzi na to Prezes Sądu Najwyższego, sędzia John Roberts stwierdził, że „włamanie do sejfu może być jedynym sposobem na zdobycie pieniędzy, które chcesz, ale to nie znaczy, że możesz to zrobić”. Sędzia Neil M. Gorsuch powiedział z kolei, że Google miał inne możliwości niż użycie kodu Java. Przywołał przykłady Apple i Microsoft, które jak powiedział, „były w stanie stworzyć telefony, które działają dobrze, bez angażowania się w tego rodzaju kopiowanie”. Sędzia Brett M. Kavanaugh również miał wątpliwości odnośnie argumentacji Google: „Nie wolno ci kopiować piosenki tylko dlatego, że jest to jedyny sposób na wyrażenie tej piosenki”.
Sędziowie wydawali się jednak brać również pod uwagę argumenty przedstawione przez firmę Microsoft, która argumentowała w ramach amicus brief, że  orzeczenie na korzyść Oracle może negatywnie wpłynąć na branżę oprogramowania.
Zatem kierunek ostatecznego rozstrzygnięcia nie jest przesądzony, zwłaszcza po śmierci sędzi Ruth Bader Ginsburg, która była ekspertką w prawie autorskim.

dr Michał Matuszczak
Radca prawny