Portal prowadzi Kancelaria
Babiaczyk Skrocki i Wspólnicy

Czy press-clipping i news aggregators czekają zmiany?

Własność intelektualna 13.09.2016

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Komisja Europejska poważnie rozważa kontrowersyjny pomysł wprowadzenia tzw. podatku od linków, nazywanego również Google Tax ze względu na największy podmiot, którego potencjalnie może on dotyczyć.

W skrócie, chodzi głównie o usługę press-clippingu, polegającą na dostarczaniu odbiorcom interesujących ich teksów lub ich streszczeń i fragmentów (zwykle zawierających konkretne słowa kluczowe, bądź obejmujących konkretne zagadnienia) oraz agregatorów treści, czyli serwisów zamieszczających linki do tekstów opublikowanych w innych serwisach. Najpopularniejszym jest właśnie Google News, lecz ewentualne nowe regulacje dotyczyć mogą również w firm zajmujących się monitoringiem mediów dla firm public relations oraz wszelkich portali, które swoje funkcjonowanie opierają na zamieszczaniu odnośników do różnego rodzaju newsów czy artykułów.

Komisja Europejska ma poprzeć starania wydawców prasy, którzy oskarżają portale typu news aggregators o działania na ich szkodę oraz czerpanie zysków z pracy ich dziennikarzy. Sprawa nie jest jednak tak oczywista, ponieważ interesy ekonomiczne obydwu stron splatają się wzajemnie.

 

Nowe prawo pokrewne

Regulacje zaproponowane przez Unię Europejską miałyby prawdopodobnie opierać się na modelu prawa pokrewnego wprowadzonym już w Niemczech, którego skuteczność jest dyskusyjna i poddawana w wątpliwość. Prawo pokrewne, w formie opłaty, ma w zamyśle wynagrodzić wydawcy koszty powstawania tekstów, z których korzystają później w celach komercyjnych wyszukiwarki i news aggregators. Jako że kierowane jest ono do wydawcy, byłoby niezależne od autorskich praw osobistych twórcy tekstu. Zgodnie z prawem obowiązującym w Niemczech od 2013 roku, przez rok od publikacji wydawcy mają wyłączność na dalsze publikowanie wszelkich, nawet najkrótszych fragmentów swoich tekstów, a ich komercyjne wykorzystanie wymaga dokonania odpowiedniej opłaty¹. Google jednak nie przejął się nowym zasadami i odmówił płacenia podatku, zmniejszając jednocześnie widoczność tekstów określonych wydawców, co zaowocowało takim spadkiem ruchu na ich stronach, że ci zaoferowali Google całkowicie darmowe licencje na udostępnianie ich artykułów. Działania w kierunku uregulowania tej kwestii podjęły również władze Hiszpanii, choć tam z kolei zakończyły się całkowitym wyłączeniem serwisu Google News.

Opinie, co do tego jaki procent ruchu na stronach internetowych serwisów informacyjnych pochodzi z portali agregujących treści, są jednak mocno podzielone, tym bardziej, że trzeba oddzielić je od wyszukiwarek. Wydawcy zarzucają agregatorom przede wszystkim, że użytkownicy i tak nie klikają w zamieszczane tam linki do tekstów źródłowych, zadowalając się tytułem oraz kilkoma pierwszymi linijkami, co nie wpływa na wzrost ruchu na ich stronach. Nowe przepisy ostatecznie uderzyłyby w najmniejsze serwisy agregujące linki, których nie byłoby stać na uiszczanie opłat oraz w niewielkich wydawców, z którymi największe serwisy nie byłyby zainteresowane zawierać osobnych umów.

 

Prawny punkt widzenia

Pomijając czysto ekonomiczne rozważania, wszelkie dotychczasowe orzeczenia sądów w tego typu sprawach skupiały się jednak na kwestiach natury prawnoautorskiej i prawach twórcy (w przypadku autorskich praw majątkowych raczej wydawcy) do tekstu. W polskim systemie prawnym zarówno usługa press-clippingu, jak i news aggregators działają na podstawie dozwolonego użytku, w ramach którego wyszczególniono szeroko rozumiane prawo przedruku, obejmujące także treści publikowane w Internecie.

W przypadku press-clippingu podstawowe pytanie brzmi, czy korzystanie z niewielkich fragmentów artykułów w oparciu o słowa kluczowe narusza prawa twórcy czy nie. W sytuacji, gdy ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych opiera się na regulacjach europejskich, posiłkować można się w dużej mierze orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. TSUE w 2009 roku, w sprawie przeciwko duńskiej firmie przygotowującej streszczenia artykułów z prasy codziennej, orzekł, że narusza prawa twórcy. Dokonał tego w oparciu o mechanizm działania słów kluczowych, uznając, że jeśli występują one w danym tekście wielokrotnie, to jest możliwe, aby zapoznać się ze znaczną jego częścią, bądź nawet całością. Co więcej, przyjął założenie, że nawet fragment tekstu złożony z 11 słów podlegać może ochronie na gruncie prawa autorskiego.

Ma to znaczenie o tyle, że w przypadku agregatorów treści, na ich stronach udostępniany jest bardzo niewielki fragment tekstu; często tylko tytuł. Można więc poddawać w wątpliwość czy jest to fragment wystarczający, aby objąć go ochroną prawnoautorską. Kolejne orzeczenia sądów skupiają się głównie na rozważaniach, czy odpowiednio krótki fragment ma charakter twórczy, a więc czy podlega ochronie, czy też nie. W wielu orzeczeniach, choć nie we wszystkich, sądy przyjmują linię orzeczniczą Trybunału Sprawiedliwości.

 

Aktualne rozwiązania

Z praktycznego punktu widzenia, w Europie uznaje się, że press-clipping, jako działalność czysto komercyjna, narusza normalne korzystanie z utworu, więc przekracza granice dozwolonego użytku. Tym samym wymaga licencji od uprawnionych podmiotów. W Polsce w sytuacji braku odpowiednich orzeczeń oraz konkretnych rozwiązań prawnych, działania legislacyjne w tym kierunku uznaje się za uzasadnione.

W tej chwili w ramach prawa przedruku można rozpowszechniać w celach informacyjnych już opublikowane utwory, a w przypadku artykułów na aktualne tematy polityczne, gospodarcze i religijne oraz aktualnych wypowiedzi i fotografii reporterskich twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia. Przepisy te dotyczące również publikacji w Internecie. Stąd też takie znaczenie mają wątpliwości, czy niewielki fragment to już utwór czy jeszcze nie. Na braku uregulowań korzystają duże agregatory treści, takie jak Google News, które dysponują argumentami ekonomicznymi. Stąd też starania wydawców o nowe rozwiązania prawne, które mogłyby polepszyć ich pozycję wobec dużych serwisów.

 

 

¹ G. Pacek, News aggregators i press clipping, [w:] Wykorzystywanie przez prasę utworów chronionych prawem autorskim, LEX 2015

² Z. Pinkalski, K. Wiese, Prawo pokrewne na rzecz wydawców – rozwiązanie konfliktu prawnoautorskiego na rynku prasowym?, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2016, nr 1. s. 28-41

Marta Błotny
Konsultant prawny w kancelarii BSiW